Archive for 31 października 2012

Na poprawę nastroju!!

Odpowiedz na pytanie konkursowe i wygraj pojemnik próżniowy do przechowywania żywności

Do wygrania mamy 3 pojemniki próżniowe do przechowywania żywności

Zadanie konkursowe

Podaj nazwy 3 witamin, które są istotne w walce z trądzikiem za pomocą diety.

Podpowiedzi prosimy szukać w dziale KUCHNIA

Konkurs tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek / użytkowników.

Jeśli nie jesteś jeszcze zarejestrowana możesz to zrobić tutaj www.alejakobiet.pl/rejestracja

Konkurs trwa od 30 października 2012r. do 20 listopada 2012r.

Nagrody wysyłamy Pocztą Polską w ciągu 21 dni od daty ogłoszenia nagrodzonych. Laureaci z Warszawy odbierają nagrody osobiście również przez 21 dni od daty ogłoszenia wyników konkursu

Re: Telefon stacjonarny

Jak masz telefon w orange to polecam orange bo wtedy w ramach, że posiadasz komórkę masz jakąś znikżkę na stracjonarny

| LUBLIN | Warsztaty "Ciało i Głos"

Warsztaty ciało i głos



+ Chcesz odkryć bariery i blokady w swoim ciele, nałożone przez zasady społeczne, przesądy, wierzenia, lub brak pewności siebie

+ Interesuje Cię nieskrępowany ruch i wyrażanie emocji ciałem?

+ Chcesz odnaleźć wewnętrzny puls i poddać się dźwiękom?

+ Szukasz form samorozwoju poprzez taniec i śpiew?

ZAPRASZAMY!

Warsztaty „Ciało i głos” to propozycja, której już sam tytuł zwraca uwagę na bezpośredni związek umiejętności wydobywania nośnego głosu z dobrą koordynacją ciała. Nie ma poczucia rytmu, swingowania w śpiewie, gdy nie czujesz pulsu w ciele, nie ma lekkości ruchu, gdy nie poddajesz się dźwiękom. Dlatego warsztaty te kierujemy zarówno do wokalistów, którzy chcą tańczyć i tancerzy, którzy chcą śpiewać, ale także do tych, którzy szukają nowych form samorozwoju. BUDZI

Warsztaty podzielone są na dwie części – CIAŁO i GŁOS

CIAŁO

Otwarcie na nieskrępowany ruch i wyrażanie emocji za jego pomocą pomożę Ci w poprawieniu postawy ciała, wzmocnieniu mięśni i świadomości używania ciała jako instrumentu.

Z nami nauczysz się jak:

*odkryć bariery i blokady w swoim ciele, nałożone przez zasady społeczne, przesądy, wierzenia, lub brak pewności siebie

*czytać z ciała – ciało mówi co mu jest

*doświadczać uczucia wolności poprzez kreatywne użycie ciała jako narzędzia do wyrazu

*poprawić kondycję psychofizyczną – odkrywanie potencjału spełnionej kobiety i spełnionego mężczyzny

GŁOS

Każdego dnia oddziałujemy z ludźmi, którzy są wokół nas. Są częstotliwości, które są dla nas korzystne, z którymi czujemy się lepiej. Umiejętność wydobywania głosu ma nie tylko znaczenie wokalne.

Z nami nauczysz się:

*czym jest świadomość natury holistycznej i funkcjonalnej własnego głosu (jestem dźwiękiem)

*samodzielnego strojenia instrumentu wokalnego (dźwięk bazowy, średnica głosu)

*swobodnego posługiwania się głosem (improwizacja i kreatywność w ekspresji wokalnej)

*relaksacji pasywnej i aktywnej (ćwiczenia oddechowe, wizualizacje)

*czytania z głosu

*interpretacji wybranego utworu wokalnego, do którego zostanie opracowana choreografia na warsztatach tanecznych

Prowadzący:

Kinga Malewska, Sylwia Nadrodkiewicz

Lublin 10-11 listopad 2012

Tylko 250 złotych!

Dla studentów oraz przy wpłacie powyżej 7 dni przed terminem zniżka! 150 złotych!

Zapisy:

533 993 337

info@unlimitedgroup.pl

Więcej informacji na:

cs.unlimitedgroup.pl/zapisy.html

cs.unlimitedgroup.pl/szkolenia-rowojowe/ciao-i-gos.html

Re: Konkursy w sieci i na facebooku

mis.zaginal.endo.pl/zasady.html Konkurs i dla tych co fb maja i dla tych do nie mają. Należy wysłać niepowtarzalne zdjęcie kandydata na misia 😀 Do wygrania aż 5tys. za film, 3tys. za zdjęcie plus do rozdania bony na zakupy w Endo.

Re: no i jak tam strzyżyk woleoczko?

Niestety, nie mogłam pojechać:( Zdrowie mi nie pozwoliło. Strasznie żałuję:( Pisałam jednak w domu przed komputerem( transmisja – polskieradio.pl) i już w czterech pierwszych zdaniach zrobiłam siedem błędów, potem przestałam sprawdzać. W każdym razie klęska:(

no i jak tam strzyżyk woleoczko?

pisaliście dyktando? jak poszło?



o, tu, o – to moje, własnymi ręcyma robione – nowe notki są nawet

🙂



gg 925295, jakby się kto pytał

Re: Pozdrowienie anielskie…

Ale Ci zazdroszczę. Kiedyś chciałem tam na wakacje wybrać, ale nie dostałem wizy 🙁



garvalin

Re: Pozdrowienie anielskie…

Dzidziu, zapewniam cie – jakby przyszlo co do czego, to bys tez wsiadla i pojechala 🙂



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: Pozdrowienie anielskie…

No i w sumie nie napisalam, jakie wrazenie zrobilo na mnie LA. Znajomi uprzedzali, ze to takie dziwne miasto, niekoniecznie musi sie podobac. Ze wyglada troche jak przedmiescia Radomia. W wyobrazni juz widzialam rzedy smetnych barakow. W sumie cos w tym jest, ale zaden Radom! Fakt, ze ta czesc, ktora teraz widzialam (West Hollywood) wyglada jak jedno wielkie przedmiescie, niska zabudowa, duzo przestrzeni. Ale po pierwsze – widzialam niewiele, a po drugie – nie Radom, tylko ewentualnie co efektowniejsze czesci Konstancina lub Magdalenki, z palmami to tu, to tam zamiast lasu mieszanego swiezego. Podoba mi sie.



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: Pozdrowienie anielskie…

Zżerana przez zawistną zazdrość czekam na kolejne fantastyczne relacje:) Targają mną i inne uczucia typu podziw. Jazda w nocy po wielkim amerykańskim mieście po raz pierwszy i samotnie. Ja pierniczę!!!

Re: Pozdrowienie anielskie…

Ale ale! Tutejszy parkingowy byl kiedys w Polsce. Jako marynarz odwiedzil Szczecin. Poznal kobiete o imieniu Danuta, poszli do klubu, a potem ona zniknela z jego pieniedzmi. Wstydz sie, Danuto! Przez ciebie musialam tu swiecic oczami!



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: Pozdrowienie anielskie…

I gdy w koncu dotarlam do wypozyczalni samochodow, to mogli mi wcisnac, co chcieli. Dlatego zamiast mniejszego samochodu, ktory zabukowalam, jezdze calkiem sporym chryslerem. z otwieranym dachem, zeby bylo bardziej kalifornijsko. A ta pierwsza jazda… az sie czerwienie ze wstydu, bo mnie troche obtrabili to tu, to tam, ale z drugiej strony czuje sie usprawiedliwiona. dziesiata w nocy, obcy kraj, obce miasto, obcy samochod (automat, z ktorym do tej pory nie mialam do czynienia), pierwszy raz uzywany gps… Wsiadlam, pojechalam, na szczescie z wypozyczalni skrecilam we wlasciwa strone, bo w pierwszej chwili nie wiedzialam jak ugryzc ten gps i ze na telewizorku mnie dotyczy ta zielona krecha. Ale zaraz sie odezwala do mnie pani gps, powiedziala, ze trzeba bedzie skrecic, wiec jakos poszlo. tyle tylko, ze pan z wypozyczali zostawil mi otwarte okna, a ja w moim mam mechaniczny kreciolek, z elektryka szybowa malo jestem obeznana. wiedzialam, ze do podnoszenia szyb sluza przyciski i nawet katem oka przyuwazylam pasujace, ale jak nacisnelam, to nic sie nie dzialo, wiec zdecydowalam sie to olac, skoncentrowac na jezdzie i jechac z odsunietymi. I teraz zagadka: kto jest glosniejszy: pani gps, czy nocny ruch samochodwy w LA? No wiadomo, pani przegrala. ale jakos z tymi odsunietymi szybami przez ktore strasznie wialo (wszystkie cztery byly odsuniete), w nocnym halasie miasta jakos dotarlam na miejsce, hotel znalazlam, okazal sie calkiem przyzwoity. A przyciski trzeba naciskac lub podnosic – w zaleznosci od tego, co chcemy osiagnac, wydedukowalam to po zaparkowaniu 🙂

Dzisiaj tylko urocze muzeum Getty’ego (jakas sliczna architektura) i obiadek w postaci steku w polecanej restauracji. Wybralam stolik na zewnatrz, niedaleko tablicy z nazwa lokalu i stalam sie mimochodem obiektem turystycznym. Bo sie takie busiki z turystami zatrzymywaly (widocznie restauracja jest znana) i Japonczycy robili zdjecia, na ktorych z koniecznosci uwieczniali rowniez mnie : )

Tyle na dzisiaj, trzymajcie za mnie kciuki jutro, bo jade daleko 🙂



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: Pozdrowienie anielskie…

No dobra. Zziajana i spocona jak ruda mysz zasiadlam na swoim miejscu, jak sie okazalo miedzy starszym panem a Hindusem. Hindus byl wyjatkowo milczacy, natomiast starszy pan bardzo chcial nawiazac kontakt slowny. No to nawiazalam, co mi szkodzi. Pan byl bardzo podekscytowany, bo wlasnie lecial na slub swojej corki. Na Fidzi… Albowiem corka jego wraz z narzeczonym zdecydowali sie kupic domek na Fidzi i tam zamieszkac. Do tej pory nie wiem, co mnie powstrzymalo przed zapytaniem, co trzeba w zyciu zrobic, by osiasc w domku na Fidzi.

Lot jak lot. Na poczatku z niechecia uczynilam to, przed czym uciekalam od chwili kupienia biletu. Mianowicie spojrzalam na czas lotu. Jak byk 11 godzin. Znaczy nie to, ze wczesniej tego nie sprawdzilam. Oczywiscie sprawdzilam i wyrzucilam z mozgu jak najszybciej.

Tak czy inaczej, ja po 11 godzinach zakonczylam lotnicza czesc podrozy, a starszy pan mial przed soba 4 godziny przerwy, potem kolejne prawie 12 godzin lotu na Fidzi, a potem jeszcze bodaj godzine na konkretna wyspe. Ale czlowiek jest gotow na kazde poswiecenie dla swoich dzieci, jak mi powiedzial na pozegnanie. No tak. Aha, on z tych Fidzi lecial dalej do Australii, bo tam jakis kolega jego mieszka, ktorego nie widzial ponad 40 lat. Potem chyba Singapur mial w planach, a potem to juz chyba wroci do domu, do Walii. W 23 dni dookola swiata, jak ustalilismy. I czymze jest wobec tego moja mala wycieczka do Kalifornii, pytam sie?

A wracajac do naszych baranow. Procedury imigracyjne – omatkoboskokrolowopolski!!! Tlum ludzi w kilkunastu pozawijanych ogonkach do kilkunastu sektorow i na przyklad w moim na cztery stanowiska – czynne byly tylko dwa. Jak u nas na poczcie. Z tych dwoch – w jednym pracowal pan umyslowo ociezaly, co poznalismy po tempie jego pracy, i co caly nasz ogonek komentowal w roznych jezykach (no skads wiedzialam, co po hiszpansku syczy ta pani za mna, gdy rzeczony osobnik po raz kolejny zadumal sie nad jakims druczkiem). Po 1,5 godziny czekania uslyszalam, jak szukaja pasazerow British Airways, widocznie im sie przestalo podobac, ze wyladowalismy i zaginelismy gdzies na terminalu. Moze czynimy podkopy? I znowu mnie wyciagali z jednej kolejki, by ustawic w innej, na szczescie krotszej. No i w koncu pozwolono mi postawic stope na amerykanskim chodniku.



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

czekamy czekamy :)

ja kiedys po takim amoku znienawidzilam lotnisko w luton, a bylam tam wtedy po raz pierwszy. i ostatni. bo konsekwentna jestem 😀

nie przegraj majatku aby 😉



love is a dog from hell

Re: Pozdrowienie anielskie…

Can’t wait!

Re: Pozdrowienie anielskie…

OK, pan zwolnil komputer w lobby, zawsze to wygodniej, niz stukac w telefon. Tak wiec mialam 1,5 godziny do samolotu do LA i wydawalo mi sie, ze spokojnie moge patrzec w przyszlosc. O, glupia ja! Ciagle stojac w jakichs ogonkach patrzylam, jak maleje ten moj zapas czasu. W koncu jak byla godzina do samolotu, to zaczeli wylapywac nas z kolejek (bo nie bylam sama, wszyscy byli w takiej samej sytuacji – tych najpilniejszych wrzucali na poczatek kolejki). Tym niemniej nadszedl czas na przedarcie sie przez kontrole celna. I sie zaczelo. Po pierwsze oczywiscie kolejka. Po drugie – bardzo wolno celnicy pracowali. Po trzecie – pierwszy raz ktos tak wnikliwie rewidowal mi bagaz podreczny. Moze wzbudzilam podejrzenia, bo mialam tylko maly plecaczek, a w srodku drobiazgi. Typu wilgotne skarpetki, ktore musialam zmienic na Okeciu, bo sie okazalo, ze na 100% nie sa z bawelny, hehe. No i ta kontrola sie ciagnela i ciagnela, a na koncu pan wzial ten moj plecaczek, zeby go przeswietlic. I sobie poszedl i nie wracal od maszyny przez dluzszy czas. Ja mam 15 minut do odlotu wiec sie pytam innej pani celniczki, jak daleko jest do bramek, bo ja tu czekam, a tam samolot. Pani wziela moj bilet, spojrzala i bez emocji rzucila „Oh, you’ve just missed your plane”. Wa mac, sobie pomyslalam. Po chwili przyszedl ten moj celnik z plecaczkiem, oddaje mi go, a ja mu, ze wlasnie sie dowiedzialam, ze uciekl mi samolot. Na co pan beztrosko stwierdzil „You’ll be all right”. A zeby mu kiszka kolkiem stala po kres jego dni. Do planowanego odlotu mialam 9 minut, odlot z terminala hen hen odleglego, ale ja z Polski jestem, walcze do ostatka. Ruszylam sprintem, akurat byla winda, z windy wyskoczylam jak lania i dobieglam do wahadlowca na terminal 5, ktory wlasnie odjezdzal, potem tylko dwa poziomy schodow (coraz wolniej niestety, nie te lata) i dobieglam do gejtu, jak jeszcze ludzie wchodzili. Nie tylko ja taki trening przeszlam, bo jak stanelam na koncu, to wydyszalam do chlopaka przede mna pytanie, czy to gate do samolotu do LA. A on mi oddyszal w odpowiedzi, ze tak! No a w ogole to jeszcze inni nieszczesni przymusowi sportowcy dobijali do nas i drzwi samolotu zamknely sie dopiero jakos tak 10 minut po planowanym odlocie.

To tyle na teraz, opowiesc o tym, jak stalam sie na kilku dni kierowca bialego kabrioletu oraz jak w amoku jechalam noca przez Los Angeles – pozniej 🙂 Stay tuned to our next episode!



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Pozdrowienie anielskie…

…z Miasta Aniolow ślę :))) 18 godzin podrozy tylko, wymeczona do granic oto depcze kalifornijska glebe. A zaczelo sie od tego, ze zapomnialam notesu. I sie wrocilam. Bylo sie nie wracac… Samolot wystartowal z 40 min opoznieniem, z powodu tloku na lotnisku w Londynie. Nie wylecial z Warszawy, poki nie mial miejsca parkingowego na Heathrow. Nie zaniepokoilo mnie to, a nieslusznie. To co sie dzialo w Londynie przypominalo sceny za komuny, gdy szynke przed swietami rzucili. Kolejki, tlum ludzi, obsluga nic nie mogla na to poradzic.



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Czy jest na sali Aniela?

Z jej rodzinnego miasta relacje zdaję na forum Cmentarz Przydrozny 🙂



[IMG]http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif[/IMG]